|
13.02.2008. |
|
Znany ze swoich występów na Skoda GPX MTB Kanadyjczyk Ricky Federau ma drobne problemy. Występ tego sympatycznego Kanadyjczyka na Igrzyskach w Pekinie stoi pod znakiem zapytania.
W ubiegłym roku Ricky spędził pierwszą część sezonu w Polsce przygotowując się do walki o olimpijski paszport. Początkowo wszystko przebiegało zgodnie z planem, w Chodzieży był 4, w Szczawnie 1, Warszawie 4 i Nałęczowie 3. Po powrocie do kraju Federau pokazał się z dobrej strony na trzech ważnych imprezach. W Pucharze Kanady w Hardwood Hills był 3, a potem w Pucharze Świata w Mount Saint-Anne 26 i w St-Felicien 21. Niestety w drugiej części sezonu jego forma się załamała, czego efektem było odległe 62 miejsce na Mistrzostwach Świata.
Ricky Federau rok zakończył na 81 miejscu w rankingu UCI – 6 z Kanadyjczyków. Na domiar złego stracił tez sportowe stypendium i w tym roku wszystkie koszty związane ze startami musi ponosić samemu. Kanada do Pekinu może wysłać jedynie dwóch zawodników, ale pewniakiem już jest czołowy zawodnik Ameryki Północnej Geoff Kabush (11 w rankingu UCI). O drugą nominację walczyć będą: Seamus McGrath, Max Plaxton i prawdopodobnie Ricky Federau. Jednym z wymogów olimpijskiego awansu jest zajęcie miejsca w czołowej 16 na zawodach Pucharu Świata. Warunek ten spełnił już Seamus, który w Mount Saint-Anne był właśnie 16. Bliski podobnego rezultatu był też Ricky, który w St-Felicien był 21 ze stratą 2 minut do czołowej szesnastki. Tegoroczny sezon Federau planuje rozpocząć wyścigiem szosowym wokół Frasen Valley. Następnie jedzie do Kalifornii, gdzie już na góralu będzie ścigał się w zawodach NMBS w miejscowości Fontana.
Najważniejsza dla niego będzie jednak wiosna i walka o czołową 16 w Pucharze Świata w Belgii, Niemczech i Hiszpanii. Czy ten dwudziestosześcioletni były Mistrz Kanady załapie się na Igrzyska, przekonamy się już pod koniec maja.
 Ricky Federau (po lewej) na zawodach Skoda MTB 2007
|