Jeszcze nie tak dawno kibice kolarstwa górskiego cieszyli się ze wspaniałych występów naszych reprezentantów na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie, a tymczasem MTB trafiło na margines.
Nie tak dawno pisaliśmy, że zgrupowanie kadry narodowej odbyło się bez mężczyzn. Sprawa wydawała się dziwna i komiczna, ale teraz do śmiechu niektórym naszym reprezentantom chyba nie jest. Trener Andrzej Piątek przygotował program szkoleniowy na rok 2009 dla męskiej kadry narodowej MTB. W kręgu zainteresowania szkoleniowca znaleźli się: Marek Galiński, Piotrek Brzózka, Darek Batek, Maciek Dombrowski, Marek Konwa, Marcin Karczyński, Rafał Fijałkowski i Kornel Osicki. Dla zawodników tych przewidziano 237 dni szkoleniowych. Zgrupowania miały zająć 78 dni (w tym 7 zagranicą), konsultacje 99 dni (w tym 61 zagranicą), a do tego 7 dni badań lekarskich. Kadra mężczyzn na zawodach miała przebywać 53 dni (w tym 7 zagranicą). W tym miejscu warto wyjaśnić, że zaczęliśmy celowo używać czasu przeszłego, gdyż niestety z braku środków, program ten nie będzie realizowany. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy Zarząd PZKol nie stawia na mężczyzn w MTB.
 Tak miało być... ale nie będzie
Zadzwoniliśmy do PZKolu, aby potwierdzić te informacje. Z Prezesem Wojciechem Walkiewiczem nie udało się porozmawiać (wylatuje do Kopenhagi), ale pełen obraz nakreślił nam szef wyszkolenia w PZKol. Paweł Meszka. Okazuje się, że w tym roku nie będzie planu szkoleniowego dla męskiej kadry narodowej MTB. Można wręcz powiedzieć, że takiej kadry nie będzie. Najlepsi polscy zawodnicy nie będą wysyłani na zawody Pucharu Świata, ale jeśli ich poziom okaże się „zadowalający”, może pojadą na Mistrzostwa Świata i Europy. Cała akcja zaczęła się ponoć od Ministerstwa Sportu, które określiło zasady finansowania sportowców. Okazuje się, że będą wspierani tylko ci, którzy rokują nadzieje medalowe w Londynie, a PZKol. nie widzi na dzień dzisiejszy zawodników, którzy spełnialiby te kryteria.
Komentarz
PZKol. nie wierzy w talenty młodych Brzózków, Batka, czy Konwy. Niby proste, ale czy można być na 100% pewnym, że któryś z nich w ciągu najbliższych sezonów nie rozwinie się na tyle, by jeździć w czubie na świecie? Tylko powstaje pytanie – jak mają to osiągnąć nie mając wsparcia ze swojego związku, którego tak naprawdę jedynym sensem istnienia powinna być pomoc wyczynowym kolarzom w rozwoju? Tak czy inaczej pieniędzy nie będzie. W IV części przygód boksera Rocky, główny bohater przygotowywał się do najważniejszej batalii na dalekiej Syberii, bez jakichkolwiek wygód i wsparcia, a i tak wygrał z trenującym nowocześnie Drago. Niestety tak jest tylko w bajkach, mimo to jednak liczymy, że nasze młode talenty nie poddadzą się w tych ciężkich czasach i pokażą, że ktoś na górze się pomylił.
|