MTBnews.pl

Start arrow Sprzęt arrow Mini testy arrow Wszystkomający Polar
Wszystkomający Polar Email
25.02.2009.
Polar CS600CS 600 to najwyższy model komputerka rowerowego z pulsometrem fińskiego producenta. Sama lista jego funkcji przyprawia o zawrót głowy, ale jak to wszystko działa w warunkach bojowych?

Kolarze dość długo musieli czekać na dedykowane im urządzenie firmy Polar, której nazwa stała się właściwie synonimem sportowych monitorów pracy serca. Poprzednikiem CS 600 był model SX 725X, który wyglądał jak zegarek na steroidach, który mógł być także mocowany na kierownicy na specjalnej podstawce. Współpracował z bezprzewodowymi czujnikami prędkości i kadencji, a także ze specjalną przystawką do pomiaru mocy. CS 600, który został wprowadzony na rynek półtora roku temu, miał wyprzedzać wszelkie oczekiwania nawet najbardziej wybrednych kolarzy wyczynowych, niwelując wszelkie wady swojego poprzednika i dodając wiele nowych funkcji.

W pudełku
Polar CS600Komplet (i cena) zawiera: komputerek, pasek na klatkę piersiową z przypinanym do niego czujnikiem rytmu serca, uchwyt na kierownicę/mostek, bezprzewodowy czujnik prędkości, magnes na szprychę, oprogramowanie Pro Trainer 5.0 (wersja wyłączenie na PC) i skróconą instrukcję. Opcjonalnie można dokupić bezprzewodowy czujnik kadencji (rytmu pedałowania) – 170 zł, miernik mocy – 1200 zł i, w najnowszej wersji CS600X, także uniwersalny moduł GPS Polara – 470 zł. Dodatkowy czujnik prędkości kosztuje 170 zł, a dodatkowy uchwyt na kierownicę/mostek – 30 zł.

Mocowanie
Przede wszystkim zmieniła się forma. Monitory z serii CS (oprócz sześćsetki są jeszcze modele CS 400 i CS 200) nie mają już paska na rękę, a są mocowane do miniaturowej podstawki po włożeniu w nią i wykonaniu 1/8 obrotu. Takie mocowanie monitora umożliwia wożenie go albo na kierownicy, albo centralnie, na mostku. To drugie rozwiązanie wydaje się bardziej eleganckie i praktyczne, a dodatkowo nieco bardziej chroni sam monitor przed uszkodzeniem w razie kraksy. Teraz założenie i zdjęcie monitora z roweru trwa teraz zaledwie około sekundy, co, szczególnie w przypadku zdejmowania, może być niekiedy wadą, szczególnie, gdy z naszego roweru monitor zechce zdjąć złodziej. Mocowanie na mostku i sam kształt nowego Polara jest także bardzo korzystny jeśli chodzi o opór aerodynamiczny, ale to może mieć głównie znaczenie dla wyczynowych kolarzy szosowych.

Polar CS600

Czujniki
Całkowita zmiana generacyjna nastąpiła w czujnikach i komunikacji z monitorem i jest to pierwsza z długiej listy zalet nowego Polara. Nowa technologia nazwana W.I.N.D wykorzystuje kodowaną transmisję cyfrową na częstotliwości 2,4GHz, a kodowanie jest ustalane indywidualnie z każdym unikalnym egzemplarzem czujnika, czy jest to czujnik tętna, prędkości czy kadencji. Oznacza to przede wszystkim brak podatności na zakłócenia elektromagnetyczne i wariowanie odczytów, np. podczas przejazdu pod liniami wysokiego napięcia albo w pobliżu innych źródeł promieniowania elektromagnetycznego. Po drugie, nie ma już możliwości by jadąc w dużej grupie kolarzy nasz monitor odczytywał dane z nie naszych czujników. Przy zakupie dodatkowego czujnika za każdym razem musimy „nauczyć” komputerek współpracy z tym konkretnym egzemplarzem. W poprzedniej generacji czujnika rytmu serca irytujące były zakłócenia, które potrafiła do odczytu wprowadzić łopocząca na wietrze koszulka uderzająca o czujnik, które interpretował on jako dodatkowe uderzenia serca. Nowy czujnik jest całkowicie odporny na tego typu niespodzianki. Sam pasek, do którego mocuje się czujnik jest o niebo lepszy niż w wielu monitorach innych producentów, gdyż jest wykonany z miękkiego materiału, a nie z grubej gumy, gdzie ma się wrażenie bycia opasanym dętką rowerową.

Jeśli chodzi o rozmiar i masę czujników szybkości i kadencji to bardzo dobrą informacją jest, że są one teraz przynajmniej 2 razy mniejsze i lżejsze, a gorsza to taka, że nie mają wymiennych baterii i po ich wyczerpaniu musimy kupić kolejny czujnik. Ale bez paniki! Producent określa czas życia baterii na około 3000 godzin jazdy, więc umówmy się, że nie jest to żaden problem dla 99% kolarzy. Czujnik rytmu serca, tak jak poprzednio, ma możliwość wymiany baterii przez użytkownika. Zasięg czujników jest fenomenalny i rzeczywiście przekracza wszelkie oczekiwania. Wystarczy powiedzieć, że podczas gry w piłkę na średniej wielkości sali gimnastycznej wystarczy położyć komputerek na stole stojącym pod ścianą i będzie on rejestrował nasz rytm serca podczas poruszania się po całej sali! Nie ma także najmniejszego problemu z zasięgiem czujników kadencji czy prędkości. Przypomnijmy, że w modelu S725X maksymalna ich odległość od komputerka mogła wynosić jedynie pół metra, co np. uniemożliwiało założenie czujnika prędkości przy tylnym kole, co przydaje się choćby podczas jazdy na trenażerze. Nawet taki drobiazg jak magnes czujnika prędkości jest dopracowany i ma 2 szczeliny – do szprych o przekroju okrągłym i płaskim. Po włączeniu komputerka wykrywanie czujnika pracy serca trwa zaledwie sekundę, co jest także wielkim postępem w porównaniu do poprzedniej generacji.

Polar CS600

Opcjonalnie można wyposażyć komputerek w unikalny miernik mocy, do montażu którego w żaden sposób nie musimy modyfikować roweru, tak jak to ma miejsce w przypadku urządzeń mierzących moc na korbie (SRM), czy tylnej piaście (PowerTap). Mimo to czujnik wymaga precyzyjnego montażu i kalibracji. Jego obecność czyni miernik kadencji zbędnym, gdyż potrafi także mierzyć kadencję. Nie jest także tani, ale ciągle wielokrotnie tańszy niż wymienione alternatywy. Niestety nasz test nie obejmował miernika mocy.

Wyświetlacz
Ekran CS 600 jest wyraźnie większy , ale sam komputerek też , w porównaniu do S725X. Wyświetlane cyfry są duże, ale nieco zbyt cienkie. Podczas pracy ekran wyświetla dane w 3 rzędach i maksimum 6 ekranach, pomiędzy którymi możemy przełączać się ręcznie (klawiszami z prawej strony urządzenia), lub ustawiając tzw. autoscroling i wtedy ekrany zmieniają „w kółko” automatycznie. I to są niestety dość słabo zaimplementowane funkcje. Mając do dyspozycji 6 ekranów po 3 rzędy, mamy do dyspozycji maksymalnie 18 danych. To dużo. Jednak ustawiając zawartość poszczególnych ekranów przy użyciu dołączonego oprogramowania widzimy, że komputerek mierzy (lub liczy) na bieżąco aż 26 parametrów. Tak więc prawie 1/3 z nich nigdy nie zobaczymy na wyświetlaczu podczas jazdy! Chyba, że przeprogramujemy ponownie ekrany, ale wtedy stracimy z widoku 8 innych parametrów. Funkcja autoscroling w teorii wygląda bardzo obiecująco, jednak w praktyce czas zmiany widoków jest stały i zdecydowanie zbyt krótki, szczególnie podczas jazdy w terenie. Kolejne ekrany zmieniają się tak szybko, że nie jesteśmy w stanie „przyswoić” kolejnych pokazywanych danych, szczególnie, jeśli w tym samym czasie musimy być skupieni na prowadzeniu roweru na przykład na trudnej technicznie, wyboistej i krętej trasie. Użytkownicy Polarów serii S, przyzwyczajeni do przełączania zaprogramowanych stref poprzez naciśnięcie i przytrzymanie prawego górnego klawisza, teraz będą musieli nacisnąć kilka różnych klawiszy, co też nie ułatwia sprawy. Projektanci Polara powinni także spróbować obsłużyć swoje urządzenia nie tylko siedząc za biurkiem, wtedy zapewne nie przyszłoby im do głowy, żeby wprowadzić pytania proszące o potwierdzenie już raz wybranej funkcji pojawiające się czasami na ekranie i wymagające ponownego zatwierdzenia. Taka zabawa może się w rezultacie skończyć na najbliższym drzewie.

Polar CS600

Z przydatnych nowych funkcji wyświetlacza mamy możliwość ustawienia czasowego podświetlania ekranu, a także, gdy komputerek nie jest używany, całkowitego wyłączenia wyświetlacza, co oczywiście zwiększa żywotność baterii. Jeśli już jesteśmy przy temacie baterii, to każdy z zadowoleniem przyjmie nową możliwość samodzielnej wymiany baterii w monitorze. W serii S po wyczerpaniu baterii trzeba było monitor wysłać do autoryzowanego serwisu.

Klawisze
W modelach serii S klawisze działały dobrze i pewnie… do czasu. Ich budowa umożliwiała dostawanie się drobinek błota pomiędzy ścianki monitora i klawisze skutecznie potrafiąc je zablokować w najmniej pożądanym momencie. Czasami zdarzało się także, że klawisze po prostu wypadały. W serii CS żaden z tych problemów już raczej nie wystąpi. Klawisze są chronione gumą, co jednak spowodowało, że ich skok jest mniej wyczuwalny, szczególnie klawiszy bocznych, które trudniej obsługuje się teraz np. w grubszych rękawiczkach. Nową funkcją jest możliwość zablokowania klawiatury przed przypadkowym naciśnięciem.

Funkcje
Lista dostępnych funkcji monitora CS 600 jest tak obszerna, że nawet krótka charakterystyka wszystkich możliwości CS 600 zajęła by wiele stron, szczególnie, że ich liczba rośnie wraz z dodawaniem opcjonalnych czujników. Skupimy się więc na wybranych, głównie tych, których nie było w poprzednich modelach. Widać, że Polar poważnie potraktował tutaj kolarzy. Monitor można teraz skonfigurować aż dla 3 rowerów i każdemu oczywiście przypisać inny obwód koła, ale także zestaw wyświetlanych podczas jazdy parametrów. Każdy rower ma także oddzielny licznik danych sumarycznych (czas i dystans), co wspomaga regularne serwisowanie rowerów. W końcu wprowadzono także funkcję auto start/stop, także oddzielnie konfigurowalną dla każdego roweru.

Aż 5-krotnie zwiększono częstotliwość zapisu i to jest bardzo dobra wiadomość. Teraz dane mogą być zapisywane także w odstępie 1 sekundy. Zła wiadomość jest taka, że niestety nie poszło za tym istotne zwiększenie wewnętrznej pamięci urządzenia, co powoduje, że maksymalny czas rejestracji ćwiczenia, szczególnie z włączonymi wszystkim funkcjami (np. zapis R-R) i dodatkowymi czujnikami jest tragicznie niski i może wynosić w skrajnym przypadku poniżej 3 godzin!! W czasach, gdy pojedyncza karta flash wielkości paznokcia i kosztująca tyle co 3 dętki zapewnia ilość pamięci wystarczającą przechowania danych całego peletonu podczas wszystkich etapów dotychczas rozegranych edycji Tour de France, to kompletne nieporozumienie. Przy pomocy najwyższego modelu topowej firmy produkującej monitory pracy serca nie możemy zapisać pełnych danych nawet pojedynczego wyścigu. A co mają powiedzieć zawodnicy ultra endurance startujący w wyścigach 24-godzinnych, lub kolarze startujący w wyścigach etapowych? A co mają zrobić kolarze udający się na chocby kilkudniowe zgrupowanie? To zdecydowanie największa wada nowego monitora, która jest podkreślana przez dosłownie wszystkich jego użytkowników. Oczywiście przełączenie na „stary” 5-sekundowy tryb zwiększa ilość dostępnej pamięci także 5-krotnie, ale ale przecież sam producent określa to urządzenie jako „system rowerowy dla profesjonalistów”? Inną denerwującą funkcją, która ma bezpośredni związek z ilością pamięci jest zachowanie się monitora, gdy w czasie rejestracji ćwiczenia zapełni się pamięć. W tej sytuacji (tak samo z resztą jak w poprzednich modelach) monitor po prostu przestaje rejestrować dane. A wystarczyłoby na przykład możliwość ustawienia, że w takiej sytuacji monitor ma automatycznie nadpisywać najstarsze pliki.

Znacznie lepiej niż poprzednio wyglądają funkcje altymetru. Oprócz aktualnej wysokości, sumy podjazdów i zjazdów możemy teraz na bieżąco być informowani o nachyleniu trasy, tak w stopniach jak i w procentach. Ale znów nie ma róży bez kolców. Niestety nie ma możliwości wyłączenia rejestracji altymetru. Gdy jeździmy po nizinach lub choćby na trenażerze monitor szybko zapełnia swoją niewielką pamięć kompletnie zbędnymi w tym wypadku danymi. Funkcja „autokalibracji” wysokościomierza tak naprawdę nie wykonuje żadnej kalibracji, jedynie przyjmuje, że zawsze zaczynamy ćwiczenie na zdefiniowanej wysokości, więc nazwa jest nieco myląca.

O wiele więcej funkcji niż poprzednio jest dostępnych po włączeniu przycisku wstrzymującego rejestrację aktualnego ćwiczenia. Teraz istnieje możliwość przełączenia zaplanowanych ćwiczeń. Brak tej funkcji był denerwujący w poprzednich modelach. W trybie pauzy możemy także przejrzeć podsumowanie dotychczas zarejestrowanych danych. Z nowych funkcji mamy możliwość zobaczenia przewidywanego czasu przybycia do celu (o ile wcześniej podaliśmy dystans jaki mamy zamiar przejechać), a także zobaczyć częstość tętna, wysokość lub szybkość w formie miniaturowych wykresów. Kolejną istotną funkcją, szczególnie dla zaawansowanych wyczynowców, jest możliwość rejestracji i analizy zmienności rytmu serca (HRV), która mierzona jest w milisekundach pomiędzy załamkami R-R odczytu EKG. Analiza tych danych może posłużyć choćby do diagnostyki przetrenowania, ale ich interpretacja nie jest łatwa i wymaga specjalistycznej wiedzy lub/i specjalistycznego oprogramowania. Teraz istnieje nie tylko możliwość ustawiania i monitorowania stref HR, ale także, mając odpowiednie czujniki, także ustawiania stref (i alarmów) dla kadencji lub mocy.

Bardzo przydatną nową funkcją jest gromadzenie w monitorze statystyk tygodniowych, które są przetrzymywane nawet gdy oryginalne pliki z tych treningów są już usunięte. W ten sposób możemy szybko przejrzeć dane tygodniowe, bez konieczności użycia programu Pro Trainer.

Komunikacja z PC, oprogramowanie i kompatybilność
Niezwykle silną stroną najbardziej zaawansowanych monitorów Polara jest możliwość komunikacji z komputerem i dołączone oprogramowanie Pro Trainer. Monitorek komunikuje się z komputerem ze pomocą schodzącej już ze sceny technologii IR. Jeśli nasz komputer nie jest wyposażony w „czerwone oczko”, a niestety niewiele nowych komputerów jest, musimy dokupić adapter IR. Sam czujnik IR w modelu CS 600 jest umieszczony skośnie, a nie na samym przedzie jak w modelach S. Nie jest to żaden problem, ale jeśli się ktoś nie zorientuje, albo nie doczyta w instrukcji, a położy monitor na wprost, to może mieć problem ze złapaniem zasięgu. Nie będziemy tu opisywać rozbudowanych możliwości programu Pro Trainer, ale warto wspomnieć, że nie istnieje jego wersja na komputery Mac. Zaletą posiadania monitorów firmy Polar jest także to, że formaty plików używane przez te monitory są kompatybilne także z innymi programami do analizy treningu, które mają funkcje niedostępne w PT, jak choćby WKO+. Także wszystkie serwisy zapewniające usługi trenerskie on-line zapewniają wsparcie dla urządzeń firmy, co ułatwia przesyłanie danych treningowych do analizy (więcej o tym poniżej).

Polar CS600
Z 26 parametrów wybrać do jednoczesnego wyświetlenia można zaledwie 18.

Planowanie i kontrola treningów
Połączenie CS 600 i oprogramowania Pro Trainer stanowi wymarzone wręcz narzędzie do planowania i kontroli treningów na odległość, co w dzisiejszych czasach staje się coraz bardziej powszechne. Widać, że na tego typu funkcjonalność inżynierowie Polara położyli bardzo duży nacisk. Oprogramowanie PT nie tylko umożliwia planowanie konkretnych jednostek treningowych i zapisywanie ich w postaci plików, ale także tworzenie i zapisywanie całych programów treningowych, nawet wielotygodniowych, które można zapisać w pojedynczym pliku! Takie plany można oczywiście przesyłać, a następnie wgrywać je do monitora CS 600, który poprowadzi zawodnika „za rękę” podczas treningu. Oczywiście dane treningowe można ponownie przesłać do trenera, który może je porównać do założonego planu w programie PT. Gotowe plany konkretnych treningów a nawet całych planów można także uzyskać z internetowego serwisu Polar Training Plan Bank.

Konkluzja
Z modelem CS 600 Polar zbliżył się do ideału monitora treningu kolarskiego. Gdyby nie kilka niedociągnięć, z których większość nie jest specjalnie uciążliwa można by wręcz piać z zachwytu. Dla osób, które nie mają zamiaru wykorzystywania czujnika mocy i są w stanie obejść się bez kilku najbardziej zaawansowanych funkcji wykorzystywanych głównie przez wyczynowców lub ich trenerów i lekarzy (zapis R-R, OwnOptimizer) równie dobry będzie niższy model CS 400, a przy okazji pozwoli zaoszczędzić 250 zł.

Gdyby specjaliści z Polara czytali ten tekst (co jest bardzo mało prawdopodobne) to poniżej mamy listę życzeń, której spełnienie uczyniło by z CS 600 (lub jego następcy) wymarzony komputer rowerowy:

  • Więcej pamięci
  • Jeszcze więcej pamięci
  • Dużo więcej pamięci
  • Jeśli się nie da więcej pamięci, to dodatkowo 2-sekundowe rejestrowanie danych
  • Komunikacja bluetooth zamiast IR
  • Okrojona (lub pełna) wersja Pro Trainer na urządzenia mobilne (a nie tylko na jeden stary model telefonu Nokia)
  • Komunikacja i przesyłanie danych (np. planów treningowych) pomiędzy monitorami bez pośrednictwa komputera
  • Transfer danych do PC w czasie rzeczywistym i wyświetlanie ich w komputerze (treningi na trenażerze, badania wydolnościowe)
  • Większa możliwość dostosowania wyświetlacza
  • Możliwość przestawiania zdefiniowanych stref jednym przyciskiem
  • Wybór postępowania w przypadku zapełnienia pamięci
  • Regulowany czas autoscrolingu
  • Wyliczenie czasu ruchu i czasu zatrzymania podczas ćwiczenia. Monitor już teraz liczy ten czas, gdyż średnia prędkość jest liczona z jedynie z czasu ruchu, ale jej nie udostępnia. Pomyłka - w podsumowaniu ćwiczenia mamy całkowity czas i czas ruchu.

Cena detaliczna: 1300 zł

Więcej informacji i dystrybucja: Sportkonsulting

 
 
Garneau

MTBnews.pl na:

Youtube - Kanał MTBnews.pl

 

Facebook - MTBnews.pl

 

Prawa autorskie zabezpieczone przez system Copyscape.

Joomla Templates by JoomlaShack